Buty same nie biegają, ale czasem pomagają, a przynajmniej nie przeszkadzają biegać. Z naszej – pobieżnej, przyznajmy – analizy obuwia zwycięzców wynika, że ich najczęściej wybieranym butem były produkty, ale niespodzianka, Salomona. My prezentujemy nasze propozycje na rzeźnicką stopę – obuwnicze last minute.

fot. Bieg Rzeźnika

fot. Bieg Rzeźnika

Marcin Kijowski

W czym bie­gli zwycięzcy Biegu Rzeźnika ostat­nich pięciu lat? (tekst sprzed Rzeźnika 2016)

2015: Magda Łączak/Paweł Dy­bek- Sa­lo­mon Sense Ultra SG
2014: Kuba Wiśnie­wski/Prze­mek Sob­czyk – Nike Wild Horse/Dy­na­fit Fe­li­ne
2013: Oskar Zimny/Jo­chy­mek Michał – Inov-8 Tra­il­rock 225
2012: Pio­trek Her­cog/Mar­cin Świerc – Sa­lo­mon Wings/Sense Ultra
2011: Pio­trek Her­cog/Mar­cin Świerc – Sa­lo­mon Wings/Sense Ultra
2010: Krzysz­tof Lisak/Marek Szopa – Mon­tra­il Ma­so­chist/Asics szo­so­we

Oczy­wiście ze­sta­wie­nie to ma mnóstwo me­to­do­lo­gicz­nych braków (do­mi­na­cja przed­sta­wi­cie­li zespołu Sa­lo­mon Su­un­to w ostat­nich la­tach jest oczy­wi­sta, dla­te­go zwróciliśmy się do or­ga­ni­za­torów Rzeźnika o wy­klu­cze­nie ich z ofi­cjal­nych zawodów i zor­ga­ni­zo­wa­nie dla nich osob­ne­go Rzeźnika, dla Nie­nor­mal­nych), więc nie należy za bar­dzo brać sobie tego do serca. Bo choć buty Sa­lo­mo­na są rze­czy­wiście świet­ne, to na rynku można znaleźć mnóstwo in­nych cie­ka­wych pro­po­zy­cji.

Do na­sze­go krótkie­go ze­sta­wie­nia wzięliśmy pod uwagę tylko te buty, które na­szym zda­niem naj­bar­dziej nadają się do bie­ga­nia po Biesz­cza­dach. A zatem jest to sprzęt z agre­syw­nym bieżni­kiem. Bo gdy pada, bez od­po­wied­nich butów zbiec do Ci­snej wyciągiem się nie da. Ale na tyłku zje­chać już jak naj­bar­dziej tak.

27a54ffa-30a6-4c1a-bace-d2da84351a01

Inov-8 Mudclaw
Na początek Inov-8 i tu króluje model Mudclaw 300. To po prostu traktor na bieszczadzkie błoto po kilku dniach opadów. Wystarczy spojrzeć na podeszwę – olbrzymie kołki robią wrażenie. But świetnie trzyma na ostrych technicznych zbiegach. Idealne w Cisnej, gdy przed przepakiem pędzi się po trasie wyciągu narciarskiego. Dobrze chroni palce i bok stopy przed uderzeniami; podobno jest też w dużej części wodoodporny, co i tak na ekstremalnych trasach nie ma żadnego znaczenia – wszystko przemaka. Ale dobrze sprawuje się także zimą. Waga: 300 g, drop: 6 mm. W Bieszczadach świetnie sprawdzą się też X-Talony i Trailrocki. O swoich Oskar Zimny mówi tak: „Lubię je za wszechstronność, bo mają fajną dynamikę na asfalcie, a i po błocie pociągną. Dobrze izolują stopę. Z minusów to zachowanie na mokrej skale.”

Brooks Cascadia
Grzesiek Soczomski, nasz kierownik od sprzętu pisze o nich tak: „To przede wszystkim bardzo uniwersalne buty. Gęsto rozłożone, niewielkie wypustki bieżnika sprawiają, że być może nie będzie to najlepszy wybór na wyjątkowo deszczowy dzień. Cascadie pokażą za to pazur na suchych ścieżkach i nie będą sprawiały problemów na odcinkach asfaltowych. Duża ilość pianki amortyzacyjnej zapewni przy tym ochronę przed kamieniami i ostrymi skałami, które w przypadku Rzeźnika – jak na złość – pojawiają się głównie na ostatnich kilometrach, gdy mamy już wszystkiego dość.” Waga: 329 g, drop: 10 mm.

Brooks Cascadia

Brooks Cascadia

Salomon S-Lab Sense Ultra SG
Jego największa wada to cena – ponad 700 zł za startowe buty to stanowczo za dużo. Ale wiem, że w sklepach Salomona można się targować. „Dla mnie but doskonały – ze względu na wagę, dopasowanie, wygodę, komfort. Urzeka przede wszystkim lekkością, co ma jednak pewne znaczenie, gdy ruszamy w kilkunastogodzinny bój. Zmieniona w stosunku do poprzednich modeli podeszwa odznacza się masywnymi kołkami – idealnymi na właśnie błotniste, miękkie nawierzchnie. Świetnie trzyma stopę, marudzić mogą tylko ci, którzy lubią więcej gąbki pod stopą. Wyskoczyłem w tych butach na trasę Rzeźnika bez rozchodzenia, rozbiegania. Na mecie nie było otarć, obrzęków czy odcisków. Dla mnie rewelacja” (autor) . Waga: 260 g, drop 4 mm. Na błocie radzić powinny też sobie S-Laby Speed.

Dynafit Feline Ultra
To but nowy, ale zyskał już sobie zwolenników. Cechy charakterystyczne to grube i duże kostki pod podeszwą, które nie zapychają się błotem. Nie przybędzie więc kilogramów błota podczas biegu, a to ważne, bo do najlżejszych Feline Ultra nie należą. Buty są szersze w palcach, dzięki czemu lepiej sprawiają się na długich dystansach. Świetnie chronią nogi i nieźle amortyzują. Waga: 340 g, drop 8 mm.

Dynafit Feline Ultra

Dynafit Feline Ultra

Merrell All Out Crush Light
To, co zachwyca w tym bucie, to jego waga – spośród wszystkich prezentowanych tu butów, ten jest najlżejszy. Trakcję zapewnia agresywny bieżnik – nie jest może on tak ostry jak w inovach, ale na błotnistych

Adidas Raven Boost
Świetny but w teren, ale i na drogę Mirka nada się znakomicie. Pianka amortyzująca, choć oczywiście mniej jest niż w zwykłych szosówkach, świetnie tłumi uderzenia na twardej nawierzchni. Dobrze trzymają stopę, choć większy komfort będą miał tu te węższe – szerszostopych mogą nieco uciskać. But dobrze trzyma się podłoża, choć występują problemy z samooczyszczeniem się podeszwy, co wpływa później na masę – jak nabierzemy błota. Waga: 340 g, drop: 10 mm.

tekst pochodzi z majowego numeru „Ultra Trail Runner Magazyn”

Artykuł powstał, bo tak chciał jego autor. Nie jest żadną reklamą, ukryta, natywną, sponsorowaną, taką, sraką czy owaką. Powstał na podstawie własnych niepoważnych przemyśleń, doświadczeń własnych oraz znajomych i nieznajomych. I nikt nam za to nie zapłacił.

Pin It on Pinterest

Share This